wtorek, 2 sierpnia 2011

Kwiaty słońca

W moim ogródku zagościły nasze własne, prywatne słoneczka. I to całą gromadą! 
Słoneczniki, bo o nich mowa - od greckiego helios, oznaczającego słońce i anthos, czyli kwiat. Wyrosły pod samo niebo. A przynajmniej takie ma się wrażenie stojąc pod nimi. Trzy metry z ogonkiem. Kto by się spodziewał, przy takiej marnej pogodzie jak tego lata. 
Przed wielkoludami rosną trochę mniejsi, ozdobni kuzyni. Dla kontrastu wybarwione w różnych odcieniach brązu.



Cieszę się bardzo, że je zasiałam, bo to niezwykle radosne kwiaty.
I tak mi się jakoś słonecznie robi, kiedy wyglądam przez kuchenne okno :)





1 komentarz:

  1. Uwielbiam słoneczniki! Te są przepiękne :) Pozdrawiam słonecznie i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń