poniedziałek, 26 grudnia 2011

Bałwanku gdzie jesteś?

Moje dzieci są niepocieszone -śniegu na święta brak. I jak tu ulepić bałwana gdy na dworze ciągle pada? Zostaje tylko wspomnienie bałwanków z ubiegłych lat...









wtorek, 6 grudnia 2011

Golteria - czerwone koraliki

Ogród powoli zapada w zimowy sen, a ja zaczynam planowanie nowych nasadzeń. W ubiegłym roku na wrzosowisku posadziłam golterię. Dzielnie się trzyma, choć przed założeniem systemu nawadniającego warunki raczej jej nie sprzyjały (bo woli wilgotną ziemię). Mam nadzieję, że dzięki podziemnym rozłogom za klika lat skutecznie zaradni kawałek ogrodu. Jej błyszczące, zimozielone liście wyglądają naprawdę pięknie. Krzewinka jest mała, ale urocza. Dlatego teraz zaprosiłam ją do domu :)
Owoce są jak małe czerwone korale. Bardzo, bardzo świąteczne... I jadalne, choć smak raczej nie zachęca do spożywania. Dla mnie było to ważne, bo mam w domu kilka osóbek, którym podskubywanie z krzaczka świetnie wychodzi :)




sobota, 19 listopada 2011

Białe, zimne, piękne...

Choć jestem strasznym zmarzlakiem i nosa na dwór nie lubię wyściubiać gdy zimno, to jednak muszę przyznać, że poranny szron w ogrodzie potrafi być urokliwy. Pobielone lodowymi igiełkami iglaki wyglądają bajkowo.








Staram się nie wyrywać przed zimą wszystkich zeschłych bylin, bo w zimowej aranżacji też zdobią ogród. Poniżej pysznogłówki i nawłocie.



A to ostatnie, dzielne różyczki. Dotrwały aż do pierwszych mrozów. Teraz dostaną ciepłe pierzynki na zimę :)


A ta drobna kruszynka na rabatce pod samą ścianą domu to róża miniaturowa mojej córki. Przez całą wiosnę kwitła w doniczce na jej parapecie, latem odpoczywała, a na jesieni, po wkopaniu do gruntu  jeszcze raz pokazała nam swoją urodę . 


Nawet trzonek od łopaty wygląda zjawiskowo :)



sobota, 29 października 2011

Nostalgiczny post o dziadkowym ogrodzie

Jedną z rzeczy, które doskonale pamiętam z dzieciństwa jest zapach róż z ogrodu działkowego mojego dziadka. Miał ich kilka rodzajów, wszystkie piękne, wypielęgnowane i zadbane. Do dziś zachowały się w jednej z moich książek zasuszone płatki, które z upodobaniem zbierałam dziwiąc się, że tak drobna rzecz może w sobie skrywać tyle uroku...
Mojego dziadka nie ma z nami już kilka lat, ogród, którym  nie była już wstanie zajmować się moja babcia odkupili jacyś ludzie. Został tylko obraz tego miejsca w mojej pamięci i kilka starych fotografii. Te poniżej pochodzą z 1973 roku. Ten mały szkrab to ja, a ten przystojniak to mój dziadek :)





niedziela, 16 października 2011

Wyniki jesiennego candy

No i koniec zabawy ...
Ku mojemu zaskoczeniu (ale i radości) zapisało się 77 osób. Wieszak pojedzie do:




Justynko, gratulacje :)

sobota, 8 października 2011

Rajskie jabłuszka Oli

Przed naszym domem, na środku czegoś co dawno temu było zapuszczonym, wysuszonym trawnikiem rośnie jabłonka. Teraz oczywiście, już nie na smętnym pustkowiu tylko na porośniętym ozdobnymi trawami klombie. Wybraliśmy polską odmianę Ola, bo pięknie kwitnie na wiosnę a na jesieni cała jest obsypana drobnymi jabłuszkami. Owoce otrzymują się na drzewku przez zimę, pięknie je zdobiąc.




Nasza Ola jest jeszcze małym drzewkiem, ale za kilka lat powinna dorosnąć do 5 metrów i rozłoży koronę nad klombem. 


Jabłuszka na surowo raczej niejadalne :)  Ale za to kandyzowane wspaniale się nadają jako dekoracja tortów i deserów. Polecam również słoiczek takich jabłuszek w syropie jako prezent. Wygląda pięknie, smakuje słodko :) A syrop ma piękny, intensywny czerwony kolor i aromat jabłuszek.






Przepis jest bardzo prosty:
rozpuścić jak najwięcej cukru w jak najmniejszej ilości wody, 
wrzucić jabłka i zagotować je w syropie,
włożyć gorące jabłka i syrop do słoiczka,
szczelnie zamknąć.




piątek, 23 września 2011

Candy Jesienne

Dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. Postanowiłam z tej okazji osłodzić komuś chłodniejsze dni - ogłaszam Candy Jesienne :)



Do wygrania ogrodowy wieszaczek z metalu:


Wieszaczek jest spory: 37 x 16 cm. Ma cztery haczyki na których można zwiesić ogrodowe utensylia, ręcznik, kurtkę, smycz dla psa czy co Wam jeszcze na myśl przyjdzie :)


Zasady candy:
- wpisz się w komentarzu pod moim postem
- umieść zdjęcie w pasku bocznym na swoim blogu i podlinkuj je do tego posta
- jeśli nie masz bloga zostaw swój adres mailowy
- masz czas do 15 października, do godziny 24:00
- losowanie zwycięzcy odbędzie się dnia 16 października

Serdecznie zapraszam :)

czwartek, 22 września 2011

Moje prywatne słoneczka na jesienne dni

Brr... Poranki zimne. Jesień zaczyna witać nas chłodem. Ale ja na chłodne poranki stosuję słoneczkoterapię :)
Mam kilka swoich, bardzo osobistych słoneczek, które mnie grzeją na duszy.


Dalie w pięknej, słonecznej barwie i ogromnych kwiatach. Rewelacja na rabacie i w wazonie. A pod dalią moje najwspanialsze słoneczko, które mnie grzeje w chłodne poranki od ponad 15 lat :)



Na warzywnej rabacie, spomiędzy zielonych liści wyglądają jak zza chmurki słoneczne kule dyń. W tym roku udały się znakomicie. Co prawda przetworów z dyni moja rodzina nie pokochała, jednak placki dyniowo-ziemiaczane są u nas zawsze hitem!

No i zawsze można z dyniowej kuli zrobić jesienny lampion :)

Na różanej rabacie także mam słoneczka. Kwitną jesienią praktycznie aż do pierwszych mrozów.


Do jesiennych słoneczek zaliczam także jabłko-gruszki Nashi. Te pochodzące z Azji owoce przypadły nam do gustu. Jędrne, chrupiące i słodkie. 



czwartek, 15 września 2011

Jesień w kolorze fioletu

Mój ogród ma różne barwy w zależności od pory roku. Zaczyna się zwykle od żółtego - ranniki, krokusy, żonkile. Potem jakby od niechcenia pojawiają się akcenty niebieskie i różowe. Lato to  głównie czerwień w parze z bielą.  Fiolet nieodmiennie kojarzy mi się z jesienią. Wrzosy, chryzantemy, zimowity...








A u Was jaki kolor jesiennych aranżacji dominuje?