sobota, 27 sierpnia 2011

U schyłku lata

Lata powoli przemija. Szkoda, bo jakoś nie zdążyłam się nim w tym roku nacieszyć. Może jesień okaże się łaskawsza i mniej deszczowa? Porządkuję ogródek i podziwiam piękno natury.






Coraz bliżej do owocobrania. Mniam, mniam... aż mi ślinka cieknie na myśl o naszych małych "kiwi" (owocach aktinidii) i jabłko-gruszkach Nashi. 



Trzymam kciuki za słoneczko - jak będzie jeszcze trochę grzało, owocki będą słodkie ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz