piątek, 19 czerwca 2015

Plastikowy kamień z fontanną - kit czy hit?

Skalniak przy moim tarasie ukrywa pozostałości po poprzednich właścicielach. Nie chodzi mi oczywiście o samych poprzedników, bo o ile wiem są cali, zdrowi i mają się dobrze, a o schody jakie wylali zgodnie ze swoją dość dziwaczną koncepcją użytkowania tarasu. Jakoś trzeba było je schować, bo rozbiórka byłaby mocno pracochłonna. Zaizolowaliśmy więc ścianki, nasypaliśmy ziemi i obłożyliśmy kamieniami. Rośliny ładnie zagospodarowały resztę. Do czasu...
Porządki na skalniaku planowałam od dawna.  Część roślin zasadzonych wiele lat temu rozrosła się, inne wyginęły lub straciły ładny wygląd. Fontanny nie planowałam, sama się wprosiła po ubiegłorocznych Targach Zieleń to Życie. Widzicie ją na zdjęciu?


Stoisko targowe firmy Chomik na jakimś forum dyskusyjnym nazwano "najbrzydszym". I szczerze mówiąc wcale się nie dziwię. Nagromadzenie kiczu na m2 mogło przyprawić o ból zębów. Plastikowa grecka bogini lejąca wodę z dzbana obok sztucznego pniaka tryskającego wodą spod korzeni, w tle siusiający chłopczyk i wulkaniczna kaskada, a obok sztuczne drzewka.  Disneyland by się zawstydził! Pojedyncze przedmioty, odpowiednio zaaranżowane pewnie się jakoś bronią ale wystawione w hurcie robią dość zaskakujące wrażenie. Jakim cudem rzuciła nam się w oczy mała fontanna z obiegiem zatkniętym do dziś nie wiem.  W każdym razie do domu przytargaliśmy sztuczny głaz.


Przeleżał dzielnie na tarasie całą zimę, bo nie zdążyłam demolki skalniaka zrobić jesienią. Tegoroczna wiosna szeroko zakrojonym pracom ogródkowym sprzyjała średnio, za to chwastom  było bardzo dobrze. Trawa zaczęła masowo przerastać kamienie i skalniak wołał o pilną pomoc. Zresztą sami zobaczcie:


Wyrywanie roślin oplatujących korzeniami kamyki to wbrew pozorom spore wyzwanie. Siłownia to przy tym pikuś. Tak skalniak wyglądał po odchwaszczeniu, pozbyciu się kilku roślin i zamontowaniu fontanny:


Przycięcie pozostałych krzaczków nie doczekało się na razie fotorelacji ;)
Ptaki traktują fontannę jak poidełko i zlatują się rano z całego ogrodu. Niektóre nawet pluskają się w płynącej wodzie. Fajnie jest sobie na nie popatrzeć.
Pomiędzy kamieniami ułożyłam mech, który codziennie podlewam i ciekawa jestem, czy się przyjmie.Byłoby miło z jego strony, bo wygląda bardzo ładnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz