Posty

Anioły w piwoniach

Obraz
Lubię piwonie. I te "tradycyjne" z mnóstwem płatków i te nowsze odmiany z ozdobnym środkiem. Mam w ogrodzie kilka odmian, kwitnących o różnych porach. Część już przekwitła ale te można jeszcze podziwiać:       Piwonii pilnują żeliwne aniołki. Dopinam do nich druciki podtrzymujące kwitnące pędy. Przyjemne z pożytecznym!  

Mój warzywnik

Obraz
Z chęcią napisałabym o wiośnie, ale za oknem biało... Wróciłam więc do przeglądania zdjęć archiwalnych z naszego ogrodu. Będzie post o ukrytych w gąszczu warzywach :)   Lubię wyskoczyć rano po szczypiorek do twarożku, po natkę do zupy czy świeżego pomidora. Warzywnik, choćby nawet symboliczny musiał się zmieścić w podmiejskim ogródku. Aby nie rzucał się zbytnio w oczy wydzieliliśmy na niego miejsce przy granicy działki. Od strony sąsiada  warzywnik osłaniają drewniane kraty po których wspina się aktinidia i bezkolcowa jeżyna. Tu na zdjęciach krzaczki zaraz po posadzeniu. Nie do wiary, że były kiedyś takie malutkie!     Miejsce trawy zajęły grządki na zioła i warzywa. Najokazalej rozrasta się co roku rabarbar. Dobrze, że posadziłam go w narożniku, bo zawłaszczyłby sobie całą przestrzeń. foto B.Rzepecki Od strony domu warzywnik ogrodzony jest niewielkim płotkiem z wiejską furtką. Przy płocie rosną piwonie, kosmosy i firletki. Dziś tak się rozrosł...

Zielony Płot

Obraz
Lubicie oglądać programy typu "ogrodowe metamorfozy"? Do paskudnego, buro-nijakiego zakątka przyjeżdża ekipa i zaczyna się prawdziwa magia. Szast-prast i już zieleni się świeżo rozwinięty dywanik murawy. Szur, szur - zamiast udeptanej ziemi  bieli się ścieżka ze żwiru. Tam staje dwumetrowe drzewko, tu zagonek kwitnących bylin, jeszcze tylko leżaczek i  można wypoczywać. Bez żmudnego wysiewania, czekania aż urośnie, podwiązywania, uszczykiwania itd. Zresztą, co tam dwumetrowe! Pamiętam jak niedaleko mnie deweloper urządzał ogród przy domu pokazowym zwożąc specjalnymi samochodami zupełnie dorosłe lipy i graby.  Pewnie niejednej osobie marzy się taka szybka przemiana... A ja chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o pomyśle, który w tę tęsknotę za gotowym ogrodem  świetnie się wpisuje. Na targach w Gnieźnie mieliśmy stoisko w sąsiedztwie firmy Zielony Płot. Ich płoty są nie tylko zielone, ale przede wszystkim żywe i kwitnące! Wyobraźcie sobie, że właśnie wprowadzacie się ...

Kosze, wiaderka, korytka, doniczki...

Obraz
Dziś trochę inspiracji balkonowo-tarasowych, czyli w czym można eksponować rośliny :)

Ciasny ale własny...

Obraz
Co? Ogródek, oczywiście.  W czasach, kiedy miałam do dyspozycji jedynie blokowy balkonik o powierzchni 1,6 metra kwadratowego z zazdrością spoglądam w dól na zaanektowany przez sąsiada z parteru "dywanik" trawy. Miał jakieś 3 x 6 metrów, ale zawsze ... Sąsiad cały "dywanik" odgrodził od chodnika rzędem tui, więc teraz ma pewnie zamiast trawy i słońca gęstą zieloną ścianę i cień :)  Na moim balkonie rosły w skrzynkach uratowane od stratowania koparką irysy, a między nimi podjadana przez moje szkraby pietruszka i szczypiorek.  Irysy po przeprowadzce do domu przesadziłam do ogródka - rozmnożyły się i ich "dzieci" zdobią rabatki. No cóż, ogródek który wtedy wydawał mi się tak duży, dziś wydaje mi się znacznie mniejszy :) Czasami, kiedy odwiedzam znajomych z uporządkowanym, składającym się głównie z krzewów ogrodem nachodzi mnie ochota, aby zmienić mój ogródek na mniej absorbujący. Taki w którym centralnie położony trawnik okalają łagodnymi liniami wysyp...

Zmiana koloru - lilie wchodzą na pierwszy plan

Obraz
Pamiętacie jak piałam, że już niedługo mój niebieski ogródek zrobi się czerwono-różowy? Orliki przekwitły, bodziszki już kończą kwitnąć a na pierwszy plan wchodzą lilie i maki. Na drugim planie niezawodna firletka chalcedońska. Wyrasta do 80 - 90 centymetrów i kwitnie przez kilka tygodni. W różowo-czerwone klimaty wpisują się też moje róże. Niestety w tym roku kilka krzaczków mocno podmarzło i dopiero dochodzą do siebie :(  Najlepiej przetrwały tegoroczną zimę pięknie pachnące róże  przy tarasie.

Post piwoniowy

Obraz
Czerwiec kojarzy mi się z Bożym Ciałem, a to z kolei z płatkami piwonii. Jako dziecko zawsze po procesji zbierałam kilka płatków i wkładałam między kartki w książeczce do nabożeństwa.  Mam tych zasuszonych piwoniowych wspomnień całkiem niezłą kolekcję :)  Z przyjemnością oglądam piwonie na cudzych blogach, więc pozwólcie że pokażę Wam moją kolekcję: