Kwietnik ze skrzynki

Potrzeba matką wynalazków. Ta stara maksyma sprawdza się również w ogrodzie. Moja córka zgłosiła zapotrzebowanie na kwietnik z kratką. Niewielki, bo miał się zmieścić pod kuchennym oknem w kamienicy. Koniecznie z charakterem, bo przecież to żadna frajda kupić coś w markecie i mieć to samo co sąsiedzi. Wyzwanie przyjęte!


Za podstawę kwietnika posłużyła kwadratowa skrzynka na owoce - koszt zerowy bo mieliśmy jako pozostałość po innym ogrodowym projekcie, kratkę kupiliśmy za 25 zł w sklepie ogrodniczym, nóżki dorobiliśmy z kawałka odpadowego drewna, wkład darmowy bo ze starej donicy w której kupowałam róże, farba do pomalowania  to resztka po malowaniu innych elementów. Czyli koszt całości jak lubię najbardziej - za grosze!



Kratkę pomalowałam farbą na oleju lnianym Painteco. Bezrozpuszczalnikowe farby olejne są świetne w zastosowaniach zewnętrznych. Chronią drewno nie tylko przed wilgocią ale również przed gwałtownymi zmianami objętości pod wpływem temperatury (czyli mniej spękań, wypaczeń itd.). Kolor to wynik zmieszania farby szarej w zimnym odcieniu z białą - powstało coś między szarością a niebieskim. Skrzynka była już wcześniej pomalowana farbą Allback. Przetarłam ją olejem lnianym dla odświeżenia koloru. Pierwotnie planowaliśmy wyłożyć środek folią, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na łatwy do wyjmowania wkład z plastikowej doniczki.



Donicę plastikową trzeba było dopasować do kształtu skrzynki. Przydał się nagrzewnica, dzięki której plastik stał się miękki i podatny na wyginanie. Z okrągłej w kilka minut stała się kwadratowa perfekcyjnie dostosowując swój kształt do skrzynki. Dorobiliśmy małe nóżki, żeby woda wypływająca podczas deszczu lub obfitego podlewania  miała jak swobodnie wyciekać z donicy bez zawilgacania dna. Nóżki zabezpieczyliśmy olejem ze smołą drzewną.



W donicy zasadziliśmy miniaturową krzewuszkę, bluszczyk kurdybanek, smagliczkę i zimozielony bluszcz. W międzyczasie spadł deszcz podlewając obficie rośliny i nowy kwietnik.


Skrzynka po sesji zdjęciowej pojechała na warszawski Grochów - zazieleniliśmy kawałek Warszawy ;)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wrzosowisko

W miejskim ogrodzie jak w lesie...