Posty

Candy rocznicowe

Obraz
Za kilka dni roczek mija od pierwszego posta. Candy należy się czytelnikom jak nic. Poprzednie, wieszaczkowe cieszyło się dużą popularnością, więc i tym razem zaproponuję wieszczek. Tym razem biały, z ptaszkami i serduchem. Mnie się kojarzy bardzo wiosennie :) Może przez te kwiatki i  motylki? Zapisy do 10 marca. Zasady jak poprzednio: - fotka na bloga z linkiem do posta - komentarz pod postem - ew. w przypadku braku bloga adres mailowy

Pod zimową pierzynką

Obraz
Tegoroczna zima przez dłuższy czas wyglądała jak jesień - straszyła nas deszczem i niewielkimi wahaniami temperatur. Jednak warto pamiętać, że nasze zimy bywają mroźne i niektórym ciepłolubnym roślinom ogrodowym potrzebna jest ciepła kołderka. Zimowe okrycie może samo w sobie stanowić ozdobę ogródka. Nie wierzycie? To spójrzcie na zdjęcia:

Ciemierniki i inne ozdoby zimowego ogrodu

Obraz
Ogród zimą wcale nie musi być nudny. Co więcej, mogą w nim kwitnąć kwiaty! Ciemierniki są co prawda trujące, jednak widok ich kwiatów na śniegu zachęca do tego, aby posadzić choć mała kępkę tych niezwykłych roślinek. W moim ogrodzie rosną dwa gatunki: Ciemiernik biały (Helleborus Niger), nazywany przez niektórych różą Bożego Narodzenia. Lubię go bo jest bardzo wytrzymały, a jego zimozielone liście (na zdjęciu przykryte śniegiem) same w sobie stanowią wspaniałą ozodbę. Rośnie dość wolno i nie lubi przesadzania. Za to kiedy się już dobrze zadomowi pięknie kwitnie. Najładniejszą kępę tego ciemiernika mam w ciemnym, cichym zakątku pod krzewami. Wspaniale rozjaśnia to miejsce! A to już ciemiernik cuchnący. Nazwa niezbyt chwytająca za serce, a szkoda bo to fajna roślinka. Jej ozdobą są ciekawe palczaste liście (stąd potoczna nazwa ciemiernik palmowy). Są one zielone przez cały rok. Kwiaty są jasnozielone i nie urzekają urodą. Za to pojawiają się w styczniu/lutym i nie opadają...

Bałwanku gdzie jesteś?

Obraz
Moje dzieci są niepocieszone -śniegu na święta brak. I jak tu ulepić bałwana gdy na dworze ciągle pada? Zostaje tylko wspomnienie bałwanków z ubiegłych lat...

Golteria - czerwone koraliki

Obraz
Ogród powoli zapada w zimowy sen, a ja zaczynam planowanie nowych nasadzeń. W ubiegłym roku na wrzosowisku posadziłam golterię. Dzielnie się trzyma, choć przed założeniem systemu nawadniającego warunki raczej jej nie sprzyjały (bo woli wilgotną ziemię). Mam nadzieję, że dzięki podziemnym rozłogom za klika lat skutecznie zaradni kawałek ogrodu. Jej błyszczące, zimozielone liście wyglądają naprawdę pięknie. Krzewinka jest mała, ale urocza. Dlatego teraz zaprosiłam ją do domu :) Owoce są jak małe czerwone korale. Bardzo, bardzo świąteczne... I jadalne, choć smak raczej nie zachęca do spożywania. Dla mnie było to ważne, bo mam w domu kilka osóbek, którym podskubywanie z krzaczka świetnie wychodzi :)

Białe, zimne, piękne...

Obraz
Choć jestem strasznym zmarzlakiem i nosa na dwór nie lubię wyściubiać gdy zimno, to jednak muszę przyznać, że poranny szron w ogrodzie potrafi być urokliwy. Pobielone lodowymi igiełkami iglaki wyglądają bajkowo. Staram się nie wyrywać przed zimą wszystkich zeschłych bylin, bo w zimowej aranżacji też zdobią ogród. Poniżej pysznogłówki i nawłocie. A to ostatnie, dzielne różyczki. Dotrwały aż do pierwszych mrozów. Teraz dostaną ciepłe pierzynki na zimę :) A ta drobna kruszynka na rabatce pod samą ścianą domu to róża miniaturowa mojej córki. Przez całą wiosnę kwitła w doniczce na jej parapecie, latem odpoczywała, a na jesieni, po wkopaniu do gruntu  jeszcze raz pokazała nam swoją urodę .  Nawet trzonek od łopaty wygląda zjawiskowo :)

Nostalgiczny post o dziadkowym ogrodzie

Obraz
Jedną z rzeczy, które doskonale pamiętam z dzieciństwa jest zapach róż z ogrodu działkowego mojego dziadka. Miał ich kilka rodzajów, wszystkie piękne, wypielęgnowane i zadbane. Do dziś zachowały się w jednej z moich książek zasuszone płatki, które z upodobaniem zbierałam dziwiąc się, że tak drobna rzecz może w sobie skrywać tyle uroku... Mojego dziadka nie ma z nami już kilka lat, ogród, którym  nie była już wstanie zajmować się moja babcia odkupili jacyś ludzie. Został tylko obraz tego miejsca w mojej pamięci i kilka starych fotografii. Te poniżej pochodzą z 1973 roku. Ten mały szkrab to ja, a ten przystojniak to mój dziadek :)