piątek, 23 września 2011

Candy Jesienne

Dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. Postanowiłam z tej okazji osłodzić komuś chłodniejsze dni - ogłaszam Candy Jesienne :)



Do wygrania ogrodowy wieszaczek z metalu:


Wieszaczek jest spory: 37 x 16 cm. Ma cztery haczyki na których można zwiesić ogrodowe utensylia, ręcznik, kurtkę, smycz dla psa czy co Wam jeszcze na myśl przyjdzie :)


Zasady candy:
- wpisz się w komentarzu pod moim postem
- umieść zdjęcie w pasku bocznym na swoim blogu i podlinkuj je do tego posta
- jeśli nie masz bloga zostaw swój adres mailowy
- masz czas do 15 października, do godziny 24:00
- losowanie zwycięzcy odbędzie się dnia 16 października

Serdecznie zapraszam :)

czwartek, 22 września 2011

Moje prywatne słoneczka na jesienne dni

Brr... Poranki zimne. Jesień zaczyna witać nas chłodem. Ale ja na chłodne poranki stosuję słoneczkoterapię :)
Mam kilka swoich, bardzo osobistych słoneczek, które mnie grzeją na duszy.


Dalie w pięknej, słonecznej barwie i ogromnych kwiatach. Rewelacja na rabacie i w wazonie. A pod dalią moje najwspanialsze słoneczko, które mnie grzeje w chłodne poranki od ponad 15 lat :)



Na warzywnej rabacie, spomiędzy zielonych liści wyglądają jak zza chmurki słoneczne kule dyń. W tym roku udały się znakomicie. Co prawda przetworów z dyni moja rodzina nie pokochała, jednak placki dyniowo-ziemiaczane są u nas zawsze hitem!

No i zawsze można z dyniowej kuli zrobić jesienny lampion :)

Na różanej rabacie także mam słoneczka. Kwitną jesienią praktycznie aż do pierwszych mrozów.


Do jesiennych słoneczek zaliczam także jabłko-gruszki Nashi. Te pochodzące z Azji owoce przypadły nam do gustu. Jędrne, chrupiące i słodkie. 



czwartek, 15 września 2011

Jesień w kolorze fioletu

Mój ogród ma różne barwy w zależności od pory roku. Zaczyna się zwykle od żółtego - ranniki, krokusy, żonkile. Potem jakby od niechcenia pojawiają się akcenty niebieskie i różowe. Lato to  głównie czerwień w parze z bielą.  Fiolet nieodmiennie kojarzy mi się z jesienią. Wrzosy, chryzantemy, zimowity...








A u Was jaki kolor jesiennych aranżacji dominuje?

poniedziałek, 12 września 2011

Mgliste poranki

Lubię taką ciepłą. polską złotą jesień jaką ostatnio mamy okazję oglądać. Pomimo tego, że łóżeczko rano przyciąga jak magnes lubię sobie z rana popatrzeć na ogród. Mgła dodaje mu tajemniczości. Sąsiednie domy wyglądają jak nierealne - zatopione w białym mleku.









czwartek, 8 września 2011

Królowa ogrodu

Podobno Persowie uważali różę za królową kwiatów. Coś w tym musi być, bo choć mam wiele różnych kwitnących roślin w ogrodzie, to róże po prostu uwielbiam. A teraz przypada pora ich drugiego, jesiennego kwitnienia.




Można by pomyśleć, że to początek lata, gdyby nie kwitnące już zimowity



poniedziałek, 5 września 2011

Ogród na Antylach

Za oknem szaleje nocna burza, pies ze strachu schował się pod moje łóżko, a ja siedząc pod kołdrą piszę o słoneczku na Antylach Holenderskich :)  Ech, życie...
Jeśli spodziewacie się opisów walorów tropikalnej przyrody, zdjęć soczystych owoców i bezmiaru nieskazitelnej zieleni natychmiast przestańcie czytać i zmieńcie stronę. Tu opowiadam o ogródkach na Arubie - wulkanicznej wyspie  z równikowym klimatem, gdzie deszczu w ciągu roku bywa tyle co kot napłakał.
Wyspa ma 33 km długości, leży poza pasmem huraganów a temperatura w ciągu roku jest praktycznie stała - ok. 27 stopni Celsjusza. Na południu i zachodzie wyspy ciągną się piękne, piaszczyste plaże. Tu zwykle mieszczą się luksusowe hotele dla turystów. Północne i wschodnie wybrzeże jest mocno poszarpane przez morze, kamieniste i praktycznie nienaruszone ludzką ręką.





Wyspa nie ma źródeł wody pitnej (rzek, strumieni), dlatego działa tu ogromny zakład odsalania wody morskiej. Dzienny "przerób" to ok 40 tys. ton! W tej sytuacji na regularne podlewanie ogródków mogą sobie pozwolić jedynie najbogatsi.
Jak wygląda krajobraz w takim miejscu zapytacie? Ano tak:



Przyroda musiała się dostosować do trudnych warunków. Drzewa rosnące w głębi wyspy są zazwyczaj kolczaste, natomiast te rosnące na plaży mają niesamowite, powykręcane korzenie. Miejscowi nazywają te drzewka divi divi.


A na piasku rosną... kwiaty. Podobne z wyglądu do naszego powoju.


W głębi wyspy również można spotkać kwiaty. Zazwyczaj na ciernistych roślinach lub kaktusach.  



Środek wyspy, lekko wzniesiony w stosunku do wybrzeży, wypełniają opuncje i kłujace zarośla. 



No a gdzie obiecane ogródki? 
Za płotem, moi drodzy. Ale jakim płotem!
Posesje zwykle otaczają kamienne murki (jako żywo przypominały mi Szkocję). Ale murek to licha obrona zarówno przed wałęsającymi się po wyspie bezpańskimi kozami i osiołkami, jak i ew. złodziejem. 


Co więc robią zaradni arubianie? Sadzą przed murkami żywopłot... z kaktusów. 
Przepis na żywopłot po arubiańsku:

  • zetnij tyle dorodnych kaktusów ile tylko dasz radę
  • potnij je na równe, spore kawałki
  • ustaw wokół domu opierając o murek
  • poczekaj kilkanaście dni - kaktusy muszą wypuścić korzenie
i gotowe. Prawda, że proste? Akupunktura gratis :)



Skoro przyroda mało kolorowa, mieszkańcy Aruby ubarwiają co się da. Mają niezwykle kolorowe domy (poniżej kamienica w stolicy) i wszelkie inne popularne miejsca. Na przykład cmentarze.



Kolorowe są również domy na przedmieściach i pewna buda dla psa:



Przyznajcie z ręką na sercu - czy kochacie aż tak swojego psa, aby sprawiać budę będącą wierną kopią waszego domu? Strach na wróble, studnia i mini płotek z kaktusa naprawdę mnie wzruszyły.

Ogródek można przyozdabiać również tak:


Na obrzeżach plaży muszli leży na tony. Można nimi udekorować niejeden ogródek. 
Najładniejszą ozdobą ogrodów są jednak nie rośliny a  tacy kolorowi lokatorzy:








niedziela, 4 września 2011

Dalie, ach te dalie

Georginie (jak mawia moja babcia) już w pełnym rozkwicie. Co roku mnie zachwyca jak piękne są ich kwiaty.
Meksykańskie piękności w tylu barwach i formach... Świetnie rosną na słoneczku, na przepuszczalnej, zasobnej w składniki pokarmowe ziemi. Trzeba je tylko chronić od wiatru, bo ich łodygi są dość kruche, a "główki" ciężkie. Najbardziej lubię chyba kaktusowe (te z płatkami jak igiełki).






Największym problemem jest dla mnie przechowywanie wykopanych karp zimą. Po wykopaniu, oczyszczeniu i obsypaniu trocinami lub piaskiem, powinny czekać na wiosnę w suchym, chłodnym pomieszczeniu. Niestety, takiego pomieszczenia nie mam. Mój dom nie ma piwnic, a w garażu jest za ciepło.  Bywa więc i tak, że na wiosnę niektóre zaschnięte karpy muszę wyrzucić :(