sobota, 19 listopada 2011

Białe, zimne, piękne...

Choć jestem strasznym zmarzlakiem i nosa na dwór nie lubię wyściubiać gdy zimno, to jednak muszę przyznać, że poranny szron w ogrodzie potrafi być urokliwy. Pobielone lodowymi igiełkami iglaki wyglądają bajkowo.








Staram się nie wyrywać przed zimą wszystkich zeschłych bylin, bo w zimowej aranżacji też zdobią ogród. Poniżej pysznogłówki i nawłocie.



A to ostatnie, dzielne różyczki. Dotrwały aż do pierwszych mrozów. Teraz dostaną ciepłe pierzynki na zimę :)


A ta drobna kruszynka na rabatce pod samą ścianą domu to róża miniaturowa mojej córki. Przez całą wiosnę kwitła w doniczce na jej parapecie, latem odpoczywała, a na jesieni, po wkopaniu do gruntu  jeszcze raz pokazała nam swoją urodę . 


Nawet trzonek od łopaty wygląda zjawiskowo :)