sobota, 29 października 2011

Nostalgiczny post o dziadkowym ogrodzie

Jedną z rzeczy, które doskonale pamiętam z dzieciństwa jest zapach róż z ogrodu działkowego mojego dziadka. Miał ich kilka rodzajów, wszystkie piękne, wypielęgnowane i zadbane. Do dziś zachowały się w jednej z moich książek zasuszone płatki, które z upodobaniem zbierałam dziwiąc się, że tak drobna rzecz może w sobie skrywać tyle uroku...
Mojego dziadka nie ma z nami już kilka lat, ogród, którym  nie była już wstanie zajmować się moja babcia odkupili jacyś ludzie. Został tylko obraz tego miejsca w mojej pamięci i kilka starych fotografii. Te poniżej pochodzą z 1973 roku. Ten mały szkrab to ja, a ten przystojniak to mój dziadek :)





niedziela, 16 października 2011

Wyniki jesiennego candy

No i koniec zabawy ...
Ku mojemu zaskoczeniu (ale i radości) zapisało się 77 osób. Wieszak pojedzie do:




Justynko, gratulacje :)

sobota, 8 października 2011

Rajskie jabłuszka Oli

Przed naszym domem, na środku czegoś co dawno temu było zapuszczonym, wysuszonym trawnikiem rośnie jabłonka. Teraz oczywiście, już nie na smętnym pustkowiu tylko na porośniętym ozdobnymi trawami klombie. Wybraliśmy polską odmianę Ola, bo pięknie kwitnie na wiosnę a na jesieni cała jest obsypana drobnymi jabłuszkami. Owoce otrzymują się na drzewku przez zimę, pięknie je zdobiąc.




Nasza Ola jest jeszcze małym drzewkiem, ale za kilka lat powinna dorosnąć do 5 metrów i rozłoży koronę nad klombem. 


Jabłuszka na surowo raczej niejadalne :)  Ale za to kandyzowane wspaniale się nadają jako dekoracja tortów i deserów. Polecam również słoiczek takich jabłuszek w syropie jako prezent. Wygląda pięknie, smakuje słodko :) A syrop ma piękny, intensywny czerwony kolor i aromat jabłuszek.






Przepis jest bardzo prosty:
rozpuścić jak najwięcej cukru w jak najmniejszej ilości wody, 
wrzucić jabłka i zagotować je w syropie,
włożyć gorące jabłka i syrop do słoiczka,
szczelnie zamknąć.