Opowieści z mchu i paproci
Lato wróciło na chwilę, a u mnie powoli zakrada się jesień. We wtorek kupiłam kilka doniczek wrzosów i małe paprotki.

Reszta wrzosów trafiła do doniczek. Zasiliły moje ulubione "gliniaczki", szary koszyk a nawet donice w salonie :)
Paprocie włożyłam do doniczek z niebieskim wzorkiem. Ładnie się prezentują na drewnianej skrzyni. Skrzynia czeka na renowację, a na razie robi za tarasowy stolik.
Reszta paprotek miała trafić do doniczki - rynienki na kuchennym oknie, ale jak to zwykle bywa życie miewa inne plany. Wczoraj byłam z młodszymi córkami na giełdzie, żeby odebrać zamówione do sklepu towary. I tam moje małe skarby w poszukiwaniu swoich różnych "skarbów" zapędziły się w najdalszy zakątek stoiska Berdowskich. A tam, na dolnej półce, w ciemnym kącie stały sobie "omszałe" doniczki. Donice są z żywicy i tylko udają stare zazielenione gliniaczki. Udają doskonale, musiałam popukać aby się upewnić że nie są z gliny. Na razie zakupiłam 3 sztuki, ale chyba wrócę po więcej :)
Pierwszą przymiarkę do wykorzystania donic zrobiłam od razu wczoraj wieczorem. Włożyłam w nie paprotki i jeden z wrzosów. Było całkiem fajnie. Dziś za dnia też mi się podobają... Musze tylko wymyślić czym zastąpić wrzos, bo mi się jakoś średnio komponuje z resztą.

Część wrzosów trafi do przedogródka, gdzie tworzy się powoli mini-wrzosowisko. Zeszłoroczne nabytki też już tam kwitną. Dotrzymują towarzystwa iglakom i świerczkowi, który kiedyś był świąteczną ozdobą pokoju dziecięcego. Miał wtedy nie więcej niż 10 cm i cały był oprószony sztucznym śniegiem.
Reszta paprotek miała trafić do doniczki - rynienki na kuchennym oknie, ale jak to zwykle bywa życie miewa inne plany. Wczoraj byłam z młodszymi córkami na giełdzie, żeby odebrać zamówione do sklepu towary. I tam moje małe skarby w poszukiwaniu swoich różnych "skarbów" zapędziły się w najdalszy zakątek stoiska Berdowskich. A tam, na dolnej półce, w ciemnym kącie stały sobie "omszałe" doniczki. Donice są z żywicy i tylko udają stare zazielenione gliniaczki. Udają doskonale, musiałam popukać aby się upewnić że nie są z gliny. Na razie zakupiłam 3 sztuki, ale chyba wrócę po więcej :)
Pierwszą przymiarkę do wykorzystania donic zrobiłam od razu wczoraj wieczorem. Włożyłam w nie paprotki i jeden z wrzosów. Było całkiem fajnie. Dziś za dnia też mi się podobają... Musze tylko wymyślić czym zastąpić wrzos, bo mi się jakoś średnio komponuje z resztą.
Agnieszka, piękne te twoje wrzosowe kompozycje. ja tez już zakupiłam wrzosy, są ładne, ale takie...jesienne...Doniczki z niebieski wzorkiem świetne!Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOj, te doniczki z żywicy są fantastyczne. Super kształt i gabaryty. Kompozycje z kwiatów tez piękne - cudowne te wrzosy. Mmmmmm! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń